Dzień dobry!

bierzcie póki gorące

Seria GdanSkin w super cenie!

 Naszą pierwszą Klientką została Kasia, której udało się przebrnąć przez zasieki naszej strony. Głupio wyszło, bo sam wszystko powinienem sprawdzić na sobie, a za bardzo zaufałem ludziom odpowiedzialnym za budowę strony. Sam zakupy spróbowałem zrobić dopiero kilka dni od otwarcia. Szczerze? Dramat. Wielki dramat. W każdej sekundzie mojej próby wewnętrzny głos krzyczał „weź to wyłącz” ale jak miałem to zrobić, skoro to moja strona? Tym bardziej pokłony dla naszej Bohaterki. Szczególnie, że to jeszcze nie koniec jej udręki z naszym sklepem. Udało się złożyć zamówienie, więc nastał czas płatności. Pomijam fakt, że nawet płatność była utrudniona, a zapoznanie się z warunkami nie wystarczyło, jeszcze została fraza „BEZWARUNKOWO PODPORZĄDKOWAĆ”. O Wszyscy Święci, jak tak można pisać do ludzi? Rzekomo to zasługa platformy sklepowej, ale i to udało nam się zmienić, brawo my!
 Wracając do Katarzyny. Teraz do akcji wkracza PayU, całe na biało(zielono). Weryfikacja sklepu miała trwać 24h, czyli po upływie doby na naszym koncie powinny pojawić się pieniążki i moglibyśmy rozpocząć szykowanie zamówienia. Tak się jednak nie stało. Pieniądze wysłane w poniedziałek doszły do nas w… następny poniedziałek. Zamówienie i tak spakowaliśmy wcześniej nie bacząc na szybki czas pracy Kochanych Ludzi z PayU. Zamówienie spakowane, gratisy w środku, zabrakło  tylko miejsca na kwiaty i czekoladki w ramach przeprosin, ale to nadrobimy. W międzyczasie nasz Guru informatyczny próbował wydrukować paragon, zajęło to 3 dni, więc pozostało zamówić Mistrzów z InPostu. Klękajcie narody. Dopadła ich plaga egipska, zaćmienie i ogólny paraliż. Kurier zamówiony w czwartek rano, powinien u nas być jeszcze tego samego dnia. Powinien. Ale chyba było mu mocno nie po drodze. Rozpocząłem ofensywę telefoniczno-mailowo-fejsbukową. Przez każdy możliwy kanał zatruwałem i uprzykrzałem życie niewinnym asystentom lub ludziom odpowiedzialnym za social media. W końcu! Udało się, kurier przyjechał do nas w poniedziałek, tydzień po złożonym zamówieniu. Wczoraj Kasia potwierdziła odbiór paczki, nawet podziękowała za miłe prezenty. To my Ci Kasiu dziękujemy, czapki z głów.

gdanskiny na Ciebie czekają...

 Zakończymy naszą opowieść pozytywnie. Spływają do nas kolejne zamówienia, ścieżka zakupowa na stronie wydaje się również bardziej przystępna. Co więcej! Czas oczekiwania na PayU się skrócił, a szanowny Pan Kurier przyjechał po paczki jeszcze tego samego dnia. Cuda, czy normalność?
 Na naszej stronie pojawiły się już piękne zestawy [klik] Bierzcie, póki gorące. Cena również kusi, zapraszamy!